Publicystyka

Czy Chińczycy odkryli Amerykę przed Kolumbem?

50 lat przed tym, jak portugalskie karawele Bartolomeo Diaza po raz pierwszy opłynęły Przylądek Dobrej Nadziei i dotarły do Indii, a następnie do Chin, Ocean Indyjski i okoliczne akweny przemierzały gigantyczne dżonki cesarza Yongle. Dowódcą flotylli liczącej ponad 250 okrętów i blisko 30 tysięcy ludzi załogi był legendarny chiński admirał Zheng He.

Do VIII w. chińska technologia pozwalała jedynie na budowę statków rzecznych i kanałowych. Niemniej jednak po wielkich chińskich rzekach pływały olbrzymie jednostki – wielopoziomowe, mogące pomieścić paruset członków załogi, którzy na nich mieszkali, rodzili się i umierali. Handel oceaniczny z Chinami prowadzony był jednak obcymi jednostkami. Od IX do XII w. rozpoczęła się morska wymiana towarów z Japonią i Koreą. Szczyt morskiej potęgi Chin przypadł na początek XV w. za czasów dynastii Ming.

W 1371 r. we wsi Hedai, w prowincji Yunnan, w rodzinie migrantów z Azji Centralnej, na świat przyszedł Ma He, znany później jako Zheng He. Jego rodzina, wyznania muzułmańskiego, pochodziła z Azji Centralnej, prawdopodobnie z terenów dzisiejszego Uzbekistanu. W Chinach trwała walka o władzę. Ostatecznie kontrolę nad państwem przejęła dynastia Ming. W czasie walk w prowincji Yunnan nasz bohater, będący wówczas jedenastoletnim chłopcem, został wzięty do niewoli przez wojska cesarskie. Został wykastrowany i stał się jednym z eunuchów na dworze. Dzięki temu zdołał zyskać lepsze wykształcenie. Młody Ma He szybko piął się w hierarchii wojskowej, skutecznie wspierał wojska cesarskie w wojnie domowej, co zostało zauważone przez głowę państwa. Już na początku XV w., otrzymawszy od nowego cesarza nazwisko Zheng, kierował budową floty do walki z japońskimi piratami pustoszącymi wybrzeża Chin i Korei.

Chińskie dżonki

W 1405 r. Zheng He został admirałem floty cesarza Zhu Di. Floty, która rozrosła się do bardzo dużych rozmiarów, znacznie większych niż istniejące potrzeby. Było to jednak działanie bardzo dobrze przemyślane. Statków było nie tylko bardzo wiele, ale co więcej, ich rozmiary były imponujące. Ich długość wynosiła od 160 do 180 metrów. Dla porównania europejskie jednostki oceaniczne w tym czasie osiągały długość zaledwie około 30 metrów. Chińskie dżonki już od dawna wyposażane były w wodoszczelne grodzie. Coś, co w Europie zaczęto stosować… dopiero w XIX w. Z początkiem XV w. Chińczycy byli morską potęgą w kontekście globalnym. Cesarz Zhu Di o tym wiedział i chciał ten fakt wykorzystać.

W latach 1405-1433 Zheng He zorganizował siedem wielkich ekspedycji, którymi osobiście dowodził. Ekspedycji, które swoim rozmachem mogłyby zostać porównanie do przedsięwzięć świata zachodniego z okresu po I wojnie światowej. Przypomnijmy, Zheng He dysponował przeszło 250 okrętami z blisko 30 tysiącami załogi podczas gdy Krzysztof Kolumb wyruszył na swoją legendarną wyprawę z trzema jednostkami i 90 osobami na pokładzie. Kto jednak został uwieczniony w większości podręczników historii? Pytanie to odnosi się oczywiście do rezultatów wypraw obu wielkich dowódców.

Fragment mapy podróży Zheng He z Ormuzu do Kalikatu

Pierwsze trzy oceaniczne podróże Zheng He miały podobną trasę – chińska flota pokonując Morze Południowochińskie, dotarła do wysp dzisiejszej Indonezji i Malezji, następnie dopłynęła do Sri Lanki i wschodniego wybrzeża Indii. Czwarta wyprawa była dłuższa. Chińskie okręty dopłynęły do Ormuzu u wejścia do Zatoki Perskiej, następnie wpłynęły na Morze Czerwone i dotarły do Mekki. Uczestnicy wyprawy udali się także do Egiptu. To ośmieliło chińskich żeglarzy, którzy w następnych trzech wyprawach nie tylko pokonali podobną trasę, ale popłynęli dalej, wzdłuż wybrzeża Półwyspu Arabskiego, do afrykańskich brzegów dzisiejszej Somalii i Kenii.

Wyprawy miały charakter pokojowy. Nie były to ekspedycje odkrywcze czy militarne. Chińczycy nie planowali podbojów. Chcieli przede wszystkim pokazać swoją potęgę i możliwości chińskiego władcy. I możemy sobie tylko wyobrazić, jak wielkie wrażenie na miejscowych przywódcach musiał wywierać widok wielkiej chińskiej armady, która wpływała do azjatyckich czy afrykańskich portów.

Chińczycy z łatwością mogliby opłynąć Przylądek Dobrej Nadzieidotrzeć do Europy, jednak z ich punktu widzenia Europa – o której bardzo dużo wiedzieli od arabskich kupców – była zacofanym regionem, a wełna, koraliki czy wino, które oferowali Europejczycy były zbyt mało zachęcające, żeby płynąć tak daleko. Dla Chińczyków to Afryka stanowiła prawdziwe „El Dorado” – tam była kość słoniowa, tam były leki czy nieznane przyprawy. Zheng He zmarł podczas ostatniej ekspedycji. Kolejny chińscy cesarze uznali, że wyprawy morskie są niepotrzebną ekstrawagancją. Nastąpił odwrót Chin od mórz i oceanów. Wyprawy Zheng He nie zmieniły w szczególny sposób pozycji międzynarodowej Chin. Państwo nie zyskało dzięki nim żadnych nowych terytoriów czy istotnych sojuszników. Kolosalna morska przewaga Chińczyków została zaprzepaszczona.

Kilkanaście lat temu pojawiła się praca Gavina Mendeza pt. „1421: Rok w którym Chińczycy opłynęli świat”. Autor próbował w niej dowieść, że Zheng He już 70 lat przed Kolumbem wraz ze swoją flotą dotarł do Ameryki. Kilka lat później wywołał kolejną sensację i wydał książkę, w której starał się udowodnić, że w 1434 r. chińska flota dotarła do Włoch, a jej wizyta dała początek europejskiemu renesansowi. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że te sensacyjne tezy nie mają pokrycia w rzetelnych dowodach. Autorowi zarzucono manipulację, brak profesjonalizmu i dowolne żonglowanie faktami. Książki uznano za przykłady pseudohistorii, a grupa wybitnych naukowców zaniepokojona rozprzestrzenianiem się tych fantastycznych twierdzeń założyła specjalną stronę internetową, gdzie obala teorie Mendeza.

Dziś w Chinach mało kto wierzy, że Zheng He faktycznie ubiegł wielkich odkrywców europejskich z przełomu XV i XVI w. Nie zmienia to jednak faktu, że uznawany jest tam za historycznego bohatera. Człowieka, którego podróże były przykładem pokojowej polityki cesarskich Chin wobec sąsiadów. To jednak jednostronna wersja chińskich władz, którą należy również przyjmować ostrożnie. Nie zmienia to faktu, że wycofanie się Chin z morskiej eksploracji było – z ich punktu widzenia – katastrofalną decyzją, która a kolejnych latach umożliwiła Europie podbój Ameryk i dużej części Azji.


Bibliografia:
  • J. Kahn, China has an ancient mariner to tell you about, „The New York Times”, 20 VII 2005;
  • N.D. Kristof, 1492: The Prequel, „The New York Times”, 6 VI 1999;
  • M. Cartwright, The Seven voyages of Zheng He, „Ancient History Encyclopedia”, 2 II 2019.