Persona 3: The Weird Masquerade – Ao no Kakusei (dosł. Niebieskie Przebudzenie) pokrywa fabułę pierwszych 2 miesięcy gry. Historia rozpoczyna się reportażem z wybuchu w laboratorium należącym do Kirijo Group, z którego zostaje uratowane małe dziecko. 10 lat później główny bohater Sakuya Shiomi (Kotone Shiomi w wersji żeńskiej) wraca do swojego rodzinnego miasta Tatsumi Port Island, aby rozpocząć naukę w liceum Gekkoukan. W internacie, w którym ma zamieszkać, wita go Yukari Takeba, jednak wkrótce oboje zostają zaatakowani przez wielkiego potwora. Yukari nie jest w stanie z nim walczyć, więc Sakuya pierwszy raz przywołuje swoją Personę Orpheusa, aby pokonać bestię. Kilka dni później poznaje Mitsuru Kirijo, przewodniczącą rady uczniowskiej w Gekkoukan i Akihiko Sanadę, kapitana szkolnego klubu bokserskiego. Sakuya dowiaduje się, że razem z Yukari tworzą oni Specialized Extracurricular Execution Squad (w skrócie SEES) i zostaje poproszony o wstąpienie w ich szeregi. Członkowie SEES oraz ich szkolny nadzorca Shuji Ikutsuki tłumaczą mu, że codziennie o północy rozpoczyna się specjalna godzina ukryta między jednym dniem, a następnym, tzw. Dark Hour, podczas której zwykli ludzie przemieniają się w trumny, a potwory zwane Shadows (aby się lepiej czytało tekst w dalszej części artykułu będę je nazywać Cieniami) są aktywne i żerują na umysłach każdego, kogo zdołają znaleźć, pozostawiając go w stanie apatii. Istnieje jednak specjalna grupa ludzi, którzy są w stanie normalnie funkcjonować podczas Dark Hour i przez strzelenie sobie w głowę z pistoletu zwanego Evoker przyzywać swoją Personę do walki z Cieniami – są to właśnie członkowie SEES. Z biegiem czasu Sakuya poznaje też dwóch innych członków SEES – Junpei’a Iori, klasowego klauna, oraz Fuukę Yamagishi, cichą dziewczynę, która padła ofiarą prześladowania ze strony koleżanek z klasy. Co jakiś czas odwiedza go też tajemniczy chłopak o imieniu Pharos.
Ao no Kakusei wystawiano w okresie 8-12 stycznia 2014 r. w Theatre G-Rosso. Występy transmitowano też na żywo na platformie Nico Nico oraz wydano je na DVD. W rolę Sakuyi wcielił się jeden z moich ulubionych seiyuu, Aoi Shouta (jego obecność była jednym z powodów, dla których obejrzałam ten musical). Uważam, że jego praca jako aktor głosowy i piosenkarz bardzo mu pomogła doprowadzić sposób wygłaszania kwestii do perfekcji, efekt końcowy jest bardzo atrakcyjny. Na dużą pochwałę zasługuje też Oogawa Genki, który wcielił się w rolę Junpei’a. Na scenie był pełen energii, wprowadził trochę elementów komediowych, a jego straszna historia (Iori Junpei Hour) to jeden z gwoździ programu tej sztuki. Trzecią osobą, której grę aktorską bardzo doceniam jest Ueda Keisuke, który zagrał Pharosa. Jego mikrofon trochę zmieniał głos, przez co brzmiał bardziej tajemniczo i w rezultacie było czuć, że Pharos wie o wiele więcej, niż pozostali bohaterowie, mimo iż mówi, że nie pamięta nawet swojego imienia. Z drugiej strony gra Mitsuru i Akihiko pozostawia trochę do życzenia. Fujiwara Yuuki zagrał Akihiko dość sztywno, a Mitsuru w kreacji Tano Asami większość kwestii mówi surowym tonem, tak jakby była wiecznie zła, podczas gdy w grze jest ona o wiele łagodniejsza i potrafi czasami się uśmiechnąć.
Kolejnym punktem, o którym warto wspomnieć jest sam charakter Sakuyi. Protagonista Persony 3 to osoba, której na niczym nie zależy, która nie okazuje żadnych emocji i po prostu żyje z dnia na dzień, dając się swobodnie nieść upływowi czasu. Jednakże przez to, że to my gramy tą postacią i my się w niego wcielamy, protagonista staje się ramką, w którą oprawiamy nasze własne odczucia. Poza tym wybranie złych opcji dialogu może doprowadzić do zablokowania rozwoju danego Social Link, a czas rozgrywki jest ograniczony, dlatego graczowi zależy na tym, żeby nie wybierać opcji “Nie obchodzi mnie to”, tylko te poprawne i w rezultacie nie odczuwamy emocjonalnej i psychologicznej pustki naszego bohatera. Z kolei w Ao no Kakusei scenarzysta mógł uwypuklić takie nastawienie do życia Sakuyi i na scenie widać, że mu na niczym nie zależy, że nie obchodzą go problemy, z którymi borykają się inni (chociaż Sakuya pomaga im je rozwiązać) i że on nie ma żadnego celu ani powodu, dla których walczy. Shiomi często powtarza “どうでもいい”, czyli “To nie ma znaczenia”, co pięknie podsumowuje jego postać, a według mnie dzięki takiemu przedstawieniu Sakuyi rozwój charakteru, przez który przechodzi pod wpływem pozostałych bohaterów jest lepiej widoczny i bardziej satysfakcjonujący w sztuce, niż w grze.
Ao no Kakusei nazywam musicalem, ale tak naprawdę w porównaniu z innymi musicalami na podstawie anime w tej sztuce znalazło się mało piosenek, bo tylko 6. 4 z nich pochodzą z soundtracku z gry, dwie zostały napisane na potrzeby tej sztuki i przedstawiają charakter i przemyślenia śpiewających je bohaterów (Junpei i Fuuka). W przedstawieniu wykorzystano też podkład muzyczny z gry, który często słychać w tle. Chciałabym na koniec poruszyć jeszcze przez chwilę kwestie techniczne. Scena, którą mieli do dyspozycji aktorzy jest dość mała i oprócz broni i Evokerów prawie nie użyto żadnych rekwizytów, więc można by rzec, że jakość produkcji nie jest najlepsza, ale według mnie Ao no Kakusei dużo nadrobiło te niedociągnięcia sprytnie wykorzystując znajdujący się z tyłu sceny wielki ekran jako scenografię.
Aktorzy wchodzili też w interakcję z tym ekranem, np. podczas sceny gdy Yukari i Sakuya uciekają przed Cieniem na dach internatu, pierwszy raz widziałam takie rozwiązanie scenograficzne w teatrze i muszę przyznać, że bardzo mi się podobało. Stroje postaci również zostały bardzo dobrze i wiernie odwzorowane. Choreografia walki nie jest jakoś specjalnie wyszukana, ale dobrze spełnia swoje zadanie i muszę przyznać, że scena, gdy bohaterowie biegną przez Tartarus (ogromny labirynt w kształcie wieży, w który przemienia się liceum Gekkoukan podczas Dark Hour; jest on siedliskiem Cieni) w poszukiwaniu Fuuki jest jednym z najdziwniejszych momentów, jakie widziałam w teatrze. Mogę też zapewnić, że z każdym kolejnym musicalem zarówno jakość produkcji, jak i poziom aktorstwa były coraz lepsze.
Podsumowując, na pewno polecam Ao no Kakusei wszystkim fanom Persony 3, znajomość fabuły gry pozwala czerpać więcej przyjemności z niektórych kwestii, ale według mnie nie jest niezbędna. Myślę, że osoby, które nie grały w grę również spędzą miło czas oglądając ten musical. Scenariusz stanowi ciekawą mieszankę elementów poważnych i humorystycznych, a finałowa walka i kończący sztukę utwór “Memories of You” (tak jak wspominałam Aoi Shouta jest też piosenkarzem i ta piosenka w jego wykonaniu jest przepiękna) są wspaniałym, emocjonalnym zakończeniem.













